Bez tytułu


Autor: solei
05 kwietnia 2004, 22:08

“Ty chyba nie liczysz na to, że będziesz zrozumiana? – powiedziałam w rozmowie – Możesz im własne bebechy uzewnętrznić, a i tak każdy zobaczy tylko to, co chce i jest w stanie widzieć. Daj więc sobie spokój. Pamiętaj, że patrzą na ciebie przez pryzmat siebie – konkretnym nastawieniem, oczekiwaniem, wcześniejszym doświadczeniem. Nie spodziewaj się zbyt wiele. Nie licz, że zrozumieją co masz na myśli... Przypuszczam, że nie spotkasz się z pozytywnym odbiorem... Wiesz, najlepiej nie mów za dużo, bo i tak obrócą to przeciwko tobie. Choćbyś nie wiem jak dobre intencje miała... ”

A teraz pomyślałam, że przecież do blogowiska, te słowa pasują idealnie... a nawet więcej. To miejsce jest znacznie bardziej pozbawione możliwości zrozumienia, niż realny świat.

Choć w sumie wszędzie jest podobnie. Chyba ze wszystkimi ludźmi mamy jedynie swoiste punkty styczności [a kto widząc zaledwie punkt, jest w stanie zrozumieć całość?]. Zawsze jest się tylko samemu ze sobą i w rezultacie można się do tego chyba przyzwyczaić... No, ... z czasem.

PS. Przedświąteczna uwaga: jak przetrwać świąteczne zjazdy rodzinne? Olać i nie wyskakiwać z dobrymi radami. To była moja rada! [dobra ;-)]

10 kwietnia 2004
\"Zawsze jest się tylko samemu ze sobą i w rezultacie można się do tego chyba przyzwyczaić... No, ... z czasem\" --> zgadzam sie w 100%
10 kwietnia 2004
Ja z tym samym co kruk9. Najlepszego na Święta Solei !
10 kwietnia 2004
Wesołych Świąt i pogodnego, słonecznego Dyngusa - życzy - Kruk
08 kwietnia 2004
każdy patrzy zawsze przez pryzmat własnych doświadczeń.ale to nie oznacza,że nie rozumieją.zależy od posiadanej empatii.a zdanie:"najlepiej nie mów za dużo, bo i tak obrócą to przeciwko tobie. Choćbyś nie wiem jak dobre intencje miała... ”tyczy się w moim mniemaniu do osób,którym nie warto nic mówić.
heartland
08 kwietnia 2004
Ty chyba nie liczysz na sensowny komentarz? ;-)
evelio
08 kwietnia 2004
teksty na blogach sa jak testy projekcyjne:) ale piszemy je, bo sa czescia nas i nikogo nie zmuszamy do czytania, do rozumienia...wazne ze my rozumiemy to co piszemy, choc nie zawsze:)
08 kwietnia 2004
To jest tak, że każdy tutaj pokazuje to co chce pokazać, a jak i co, ktoś inny to zinterpretuje to, jak słusznie zauważyłaś, jest kwestią intencji. Inna sprawa, że nie ma chyba sensu zbyt długo rozwodzić się nad zagadnieniami, na które wpływ mamy żaden... Ta Twoja rada to faktycznie dobra rada
07 kwietnia 2004
Wesołych Świąt, Solei!
eluś
06 kwietnia 2004
hmmm ... w sumie wszystko madre i logiczne, a to post scriptum w szczególności, moje gratulacje, masz głowę na karku ...!
06 kwietnia 2004
Nie do końca zgadzam się ze stwierdzeniem o niemożności zrozumienia. Pewnie, że łatwo o pomyłkę, może i łatwiej niż w realu, brakuje możliwości dopytania się. Z drugiej strony: nie sądzisz, solei, że wiele osób bardzo się odkrywa, często bardziej, niż w realu... myślę np. o sobie :-)))
06 kwietnia 2004
Zjazdy najlepiej przetrwać w sposób taki, że się wyjedzie i nie będzie się w tym uczestniczyć, o! :)
06 kwietnia 2004
Kurde to po co ja to czytam jak i tak zle Cie zrozumiem ? : A tak powaznie to formula notek na blogu uniemozliwia tak precyzyjne wyrazanie mysli jak rozmowa, ma jednak ta zalete, ze nikt Ci nie przerwie w pol zdania i ze mozesz powiedziec dokladnie to co chcesz bez emocji pojawiajacych sie w trakcie rozmowy. <-- odkrywcze to nie bylo heh ale niech ostanie
06 kwietnia 2004
Fakt, zgadzam się z krukiem9 - uważam, że blogowisko daje jednak dośc duże szanse na znalezienie zrozumienia.
06 kwietnia 2004
podobno w ludziach zauwazamy tylko te wady ktore najbardziej przeszkadzaja w nas samych... A co do zrozumienia to kazdy poprostu jak sadze odlada swiat z wlasnej perspektywy i stara sie pojac 2 czlowieka na swoj wlasny czasem niezrozumialy sposob...
06 kwietnia 2004
Niestety, to powszechna już znieczulica o obłuda. A postaraj się \"coś\" zmienić - od razu stajesz się wrogiem publicznym nr1 . A blogowisko? w moim przekonaniu jest akurat odskocznią od codzienności, miejscem gdzie można ew. znaleść zrozumienie, miejscem gdzie można właśnie mieć poczucie, że nie jest się samemu z sobą. Tu tkwi sedno powodzenia wszelkich blogowisk...

Dodaj komentarz